2014-02-08

Ścieram kurz.

Pora zetrzeć nawarstwiający się kurz.
Październik, listopad, grudzień, styczeń... No, trochę mnie tu nie było. To znaczy, zaglądałam czasem, żeby sprawdzić, czy są jakieś nowe komentarze, ale żeby coś naskrobać... Niestety nie miałam czasu.
Okres okołoświąteczny (celowo nie piszę 'przedświąteczny' ponieważ i po świętach był i jest szał...) chyba powoli mija, aczkolwiek nadal pracy mam tyle, że nie wiem, w co ręce włożyć. Cieszę się z tego bardzo, bo w ogóle nie liczyłam na taki obrót sprawy, mogę nieskromnie powiedzieć, że mi się udało, ale prawda jest taka, że jestem totalnie wypompowana... Potrzebuję odpoczynku.
Nikt nie mówił, że prowadzenie własnej firmy jest proste, wiedziałam, że to wymaga wyrzeczeń, pracy 'po godzinach', pracy w weekendy. Ale fakt, że mam własną firmę daje mi ten luksus, że teoretycznie mogę odpoczywać kiedy chcę. I właśnie taki odpoczynek, takie odseparowanie się od torebek zaplanowałam sobie na najbliższe dni.
Nowości przez ten czas powstało niewiele. Stale odszywam te same modele (czasem się zastanawiam, czy moje torby są jeszcze unikatowe, czy może to już masówka? ;)) i nie mam za wiele czasu, żeby szyć coś nowego. Aaaaaaaaaaaale! W listopadzie były dwa wolne dni 1. i 11., i właśnie w te dni porzuciłam mój ukochany filc, moje kotki i pieski, moje postrzępione szablony, i stworzyłam coś nowego. Chciałam, żeby nowe modele były bardziej skomplikowane niż te, które uszyłam dotychczas, tak, żeby nauczyć się czegoś nowego, bo ciągle stałam w miejscu, ciągle szyłam to samo. I powstało coś takiego:









Trzeci model jest dość prosty, ale to było zamierzone, ponieważ pierwszy raz obracałam w rękach kodurę. Jak dla mnie nie jest to łatwa tkanina i raczej nie zamierzam z nią stale współpracować.








Filcowe nowości pokaże Wam na dniach. Tak, tak, zamierzam bywać tu częściej.

Pozdrawiam!

2013-10-26

O portfelach nie wspomniałam!

Na powitanie wspomnę, że sprawa, którą opisywałam w poprzednim poście nie jest jeszcze wyjaśniona, ani obgadana. Mam za sobą jeden z najbardziej przepracowanych tygodni w swoim życiu i naprawdę nie znalazłam odpowiedniego (takiego, żeby i mojemu Marcinowi pasował) czasu, żeby udać się do radcy. Może w tym tygodniu... Emocje opadły, więc ze spokojem (wiecie, ja straszna panikara, roztrzęsiara jestem) będę mogła przedstawić całą sytuację osobie, która się na tym zna.

Dobra, teraz przejdę portfeli, o których mowa w tytule. Miałam bardzo dużo pytań odnośnie portfeli z filcu i za każdym razem mówiłam, że nie, że to wymaga dużo czasu (stworzenie projektu znaczy się). W końcu nadszedł wolny moment, latem bodajże, usiadłam, podumałam i uszyłam. Uszyłam od razu kilka sztuk, tak mnie natchnęło :) Mnie się podobają, wielu moim klientkom również. Teraz, jak już pierwszy model mam za sobą, chciałabym uszyć kolejny, bardziej skomplikowany, ale na dumanie niestety nie mam czasu. Coraz częściej chodzi mi po głowie urlop, wiecie, taki, żeby szyć oczywiście, ale nie to, co klienci zamówią (bo podczas trwania urlopu też zamawiają), tylko to co ja bym chciała :))))
Poniżej zdjęcia portfeli. Tak, większość z kotem, nie mogłoby być inaczej :)









2013-10-06

Złodziejstwo wszędzie.

Tak naprawdę, to nie wiem, co mam napisać. Brak mi słów. Jest mi tak cholernie przykro, że ktoś raz-dwa ukradł sobie mój pomysł, mój wzór i bez skrupułów wystawia swoje 'dzieło' w sklepach internetowych.
Cios prosto w serce. Bo moje torebki to nie są jakieś tam torebeczki masowo produkowane przez wielką firmę.
Są to moje torebki, które ja wykrawam na podłodze ugniatając swoje kolana, które ja szyję często już od 6:00 rano, które ja wykańczam moimi nieustannie bolącymi rękoma...

Pozwolę sobie wkleić linki do sklepów, gdzie można znaleźć i kupić produkty łudząco podobne do moich:

http://aletorebki.com/1044,polska_filcowa_torebka_z_kotami_w_stylu_folkowym_kolekcja_2013_2014.html#.UlDrW0l7jgB

http://allegro.pl/torebka-ekologiczna-z-filcu-ze-wzorem-35x40-13-i3560313125.html



Co ja mogę z tym zrobić? Czy ktoś się na tym zna?

2013-09-26

Pierwsze pół roczku!

Na początku września moja firma obchodziła swoje pół roczku. Choć trudno mi w to uwierzyć, przetrwała ona do dziś i nieskromnie powiem, że przetrwa kolejne sześć miesięcy :)
Nadal prowadzę działalność sama, choć liczba zamówień wzrosła i to bardzo. Współpracuję z kilkoma sklepami stacjonarnymi, wystawiam swoje torebki w różnych sklepach internetowych. Pracy mam dużo, o wiele za dużo... Brakuje mi czasu na tworzenie nowych projektów, na uzupełnianie zapasów, na SIEBIE.
Nie czuję się z tym dobrze i myślę, że muszę trochę zwolnić, bo nie chcę zmieniać jednoosobowej działalności gospodarczej na firmę zatrudniającą kilku pracowników. Przynajmniej jeszcze nie teraz, nie czuję się na to gotowa. Wolę zostawić wszystko tak, jak jest. Dziś bez torebusiowych zdjęć choć ostatnio korzystając z wolnego czasu uszyłam nowe torebki z tych oto Ikeowskich (a może Ikejowskich? Wie ktoś?:D) tkanin:




Na szycie znalazłam czas, ale na rozstawienie namiotu bezcieniowego, lamp, zrobienie zdjęć i ich przerobienie już nie...

2013-08-31

Na szybko!

Kilka tygodni temu wyjechałam na prawdziwe wakacje od... nie wiem ilu lat :) Kiedy chodziłam do liceum, nie miałam pieniędzy na podróżowanie, a kiedy pracowałam w D. ani razu, w ciągu 4 lat, które tam przepracowałam nie udało mi się dostać urlopu w okresie letnim. Także ten wyjazd do Niemiec na Bawarię był długo wyczekiwany i wymarzony. Bałam się trochę opuścić moje królestwo (pracownię), ale byłam już tak wyczerpana fizycznie (psychicznie zresztą też), że miałam ochotę odciąć się trochę od tych swoich torebek. Ale jeszcze w dzień wyjazdu, tak dla własnej przyjemności, usiadłam do maszyny i uszyłam torebkę dla siebie. Tak mi się ona podoba, że nawet idąc po bułki do sklepu ciągnę ją ze sobą :)

2013-07-06

Filc na bok!

Tak sobie filc upodobałam, że naiwnie myślałam, że już zawsze będę używała go do szycia torebek. Myliłam się i to bardzo. Kiedy przyszedł czerwiec, ciepły, słoneczny miesiąc, sprzedaż nagle drastycznie spadła. Zastanawiałam się dzień i noc, dlaczego tak się stało? Tak nagle moje torebki przestały się podobać? A może kotki spowszedniały? A może ktoś gdzieś napisał o mnie nieładnie i teraz ludzie powstrzymują się przed kupnem? Różne rzeczy chodziły mi po głowie, nawet te absurdalne. Wpadłam również w małego doła, co nie spodobało się mojemu Chłopakowi. Gadał, gadał i gadał, żebym wykorzystała ten moment i spróbowała czegoś innego. Miałam opory, chciałam być wierna filcowi (wiem, to głupie :)), chciałam szyć tylko z filcu. Minęło kilka dni, sprzedaż nadal była słaba i postanowiłam spróbować. Miałam naprawdę dużo czasu, nie miałam też ochoty szyć toreb z filcu, no bo po co, skoro i tak nikt ich nie kupował. Długo szukałam materiałów, z których mogłabym szyć torebki. Skóra ekologiczna nie przypadła mi do gustu, choć myślę, że po prostu kupiłam taką kiepskiej jakości (bo tanio), i że po prostu nie wiem, jak ją szyć. Padło więc na mikrofibrę i zamsz alkantara. Mikrofibrę kupiłam, żeby sprawdzić co to właściwie jest i dlaczego jest ponad dwa razy tańsza od alkantary. Teraz już wiem: jest lżejsza i bardziej miękka. A zamsz alkantara... podbił moje serce! Nadal filc jest numerem jeden, ale obecnie jestem zauroczona alkantarą, tą przeogromną paletą barw, tą miękkością i tylko bym szyła z tego materiału i szyła :)

Poniżej to, co uszyłam.

Torebka z mikrofibry:



Torebki z zamszu alkantara:







To na początek. Teraz wpatruję się w nowe kolory i nie mogę się zdecydować w jakiej kolejności je szyć :)

Pozdrawiam!

2013-06-08

Filc & ekoskóra

Czy Wy też uważacie, że doba jest za krótka? Czy Wy też zastanawiacie się, dlaczego 1/3 (choć w moim przypadku to raczej 1/4) swojego życia 'marnujemy' na spanie? Gdyby nie ta fizjologiczna potrzeba, życie byłoby fajniejsze i czas wolniej by płynął :D

Mnie płynie on za szybko... Brakuje mi czasu na realizację zamówień i na doszywanie najczęściej sprzedawanych torebek. Wiem z doświadczenia, że klienci nie lubią za długo czekać, a mnie trafiają się sami tacy, co potrzebują torebkę 'na gwałt' więc rzucam wszystko i szyję to, co zamówił klient. Bo klient to nasz pan :)

Coraz częściej pojawiają się w mojej głowie pomysły na torebki z innych materiałów niż filc. Ekoskóra, zamsz alcantara, gruba bawełna... Póki co, jestem w posiadaniu tylko tego pierwszego materiału, więc kilka tygodni (!!!) temu uszyłam nowe torebki filcowo-ekoskórzane. Torebka jest w całości z filcu, z przodu doszyty jest gruby pasek z ekoskóry. Torba nie flaczeje, trzyma fason (największa według mnie zaleta filcu - nie trzeba go niczym usztywniać), ponieważ między tym paskiem i za paskiem również jest filc. Uchwyty wzmocniłam również ekoskórą w tym samym kolorze.
Na razie w trzech wariancjach kolorystycznych, ciekawa jestem, jak się przyjmą, dopiero dziś wrzuciłam je do galerii.
Co o nich sądzicie?






Podczas projektowania torebek z materiałów innych niż filc często przychodzi mi do głowy pytanie: jak tanim sposobem usztywnić torebkę? Sama tkanina wierzchnia i podszewka nie wystarczą. Czytałam o stosowaniu cameli, jednak wydaje mi się ona za droga. Po za tym nie wiem, jak ją się przykleja? Częściowo (np. tylko do podstawy), czy całościowo? Od wewnątrz do wierzchnego materiału? Ponoć dobra jest też ocieplina, jednak ją się stosuje chyba tylko do pikowanych torebek. No i zajmuje sporo miejsca, którego ja już nie mam... Można też użyć bizy, ale dla mnie to wyższa szkoła jazdy. Po za tym ona sama chyba nie wystarczy....
Filc jest sztywny sam w sobie, nie potrzebuje żadnego usztywnienia. No i jak tu go nie wielbić? :D

EDIT:
Mam ogromne ilości skrawków z filcu! Jakby ktoś był zainteresowany kupnem, proszę o kontakt:
aneta.pruchnik@gmail.com

Pozdrawiam!